Ostatnia
modyfikacja:
2018-04-07

Mini ogród botaniczny w Zawadzie - 2018 r.

Licznik odwiedzin:



Rok 2018

2018-03-15. No niestety. Wygląda na to, że karczowniki zrobiły swoje. 4 z 5 jabłonek mocno przechyliły się, a ich pnie są osadzone w ziemi podejrzanie luźno. W części sadowniczej kretowina na kretowinie i dużo korytarzy nornic. Nie wygląda to dobrze.

2018-04-06. Wiosna na całego! Na zewnątrz 15*C i słońce. Jabłonki powoli otwierają pąki, ale obawiam się, że po wypuszczeniu liści obumrą. No cóż, zobaczymy. Inne drzewa fajnie przetrwały i powoli budzą się do życia, zwłaszcza lilaki, jarząb brekinia i modrzewie.

2018-04-06,07. Wysadziłem na zewnątrz zrzezy topól. Tym razem już nie do cienia tylko w słoneczne miejsce - blisko docelowego i w większych odległościach od siebie. Są to w kolejności (od dołu): topola balsamiczna z Polanki, topola balsamiczna z Rychwałdu, topola kanadyjska z Rychwałdu, topola czarna ze Świątników Górnych, topola czarna z Parku Jordana, topola szara z Polanki i topola szara z Armii Krajowej w Krakowie. 80% ziemi przywiezionej w ubiegłym roku od Gurgula (planowanej pod szklarnię) wykorzystałem do wyrównania kolein po koparce. Pozbierałem do worków po węglu ziemię z kretowin - razem 10 25kg worków! Rozrównałem kretowiny w części sadowniczej i przypalikowałem osłabione jabłonki oraz inne skrzywione drzewka (w tym podparłem korekcyjnie platana). Wykorzystałem paliki co do jednego. Teraz pozostaje tylko czekać na "upgradowe" drzewka ze szkółek Juszczaka (4.5m buk i klon zwyczajny, 3.5m modrzew europejski, 3.7m jarząb szwedzki), Gurgula (duży wiąz szypułkowy, kasztan jadalny, klon jesionolistny, buk czerwonolistny i jarząb pospolity) i Buczkowic (2.5m topole balsamiczne). Aha - znalazłem szkółkę, która sprzedaje 2m kłęki kanadyjskie!

Rozwijające się zrezy topól Rozrównane kretowiny

2018-04-09. Przyciąłem drzewka owocowe i parę innych (np. topole balsamiczne). Najmocniej ruszają z rozwojem liści zrezy topoli balsamicznej z Rychwałdu.

2018-04-10. Byłem dziś wybrać drzewka w szkółce pana Juszczaka. Największe wrażenie robi przepiękny, niemal 5m buk o wspaniałym pokroju. Upatrzyłem sobie go już w tamtym roku i zarezerwowałem. Niestety nie jest zadołowany, więc mogą być problemy z przyjęciem się, a już na pewno drzewo po przesadzeniu będzie chorować. Ale trudno, spróbujemy, bo dla takiego pokroju warto! Oprócz buka, zamówiłem jeszcze także zarezerwowanego w ubiegłym roku ponad 5m klona pospolitego (w doniczce!) oraz zadołowanego ok. 3.7m jarząba szwedzkiego o wyjątkowo pięknym pokroju i także zadołowanego, wyjątkowo "muskularnego" kasztanowca pospolitego o wysokości ok. 2.4m. Niestety nie znalazłem ładnego modrzewia europejskiego.

2018-04-14. Zasadziłem wspólnie z panem Władkiem zakupione w szkółce Gurgula w Krakowie następujące drzewka: pięknego 3.4m buka czerwonolistnego (a dokładniej, jak się potem okaże, pospolitego), 3m chudziutkiego modrzewia europejskiego, 2.5m wiąza szypułkowego oraz 1.75m jarząba pospolitego (na miejsce tego z obłamanym pniem, który poszedł do lasku Eli).

2018-04-15. A zatem wiosna! Wizualnie najbardziej wyraziście rozpoczyna ją oczywiście forsycja. Piękną zielenią zachwycają już modrzewie, likaki, brzozy, kasztanowiec czerwony i jarząb pospolity. Pąki zaczyna rozwijać też wiele innych drzew, np. topole balsamiczne i biała, kasztanowiec żółty i metasekwoje. Kłęk przeżył kolejną zimę!

2018-04-16. Przesadziłem do lasu 4 drzewka: 3.25m lipę szerokolistną, 2.35m buka pospolitego, 4.2m klona pospolitego i 1.75m modrzewia eurojapońskiego - dwa pierwsze posadziłem w głębi lasu, dwa następne - na jego skraju.

2018-04-19. Wykopałem z gruntu 5 dużych drzewek: krzywe kasztanowiec biały i jarząb szwedzki, dąb nie-bez-szypułkowy, ledwie wegetującą mnagnolię Soulange'a i mającą liście tylko na końcach długich konarów surmię bignoniową. Załadowałem je na przyczepkę i swoim wspaniałym holownikiem (Ford Focus ;-) zawiozłem do szkółki Juszczaka w celu dokonania upgrade'u (dostałem za nie zniżkę 100 PLN). Po przywiezieniu zasadziłem ogromnego, 4.4m buka pospolitego o wspaniałym pokroju, 3.7m jarząba szwedzkiego i muskularnego, 2.4m kasztanowca białego. Akurat dzisiaj musiała oczywiście przyjść przesyłka, więc... zasadziłem obok siebie dwa małe orzechy szare (aby mogły się wzajemnie zapylać) i jesiona pensylwańskiego, a pozostałe roślinki - porzeczkę złotą, śnieguliczkę białojagodową, tawułę van Houte'a i pęchcerznicę kalinolistną - zadołowałem. Pozostało do zasadzenia 10 (słownie - dziesięć) wysokich (1.6m) tui od Juszczaka. Okazało się, że pod cienką warstwą ziemi przy bramie jest... kamienno-żwirowy nasyp. 5 ostatnich sadziłem wspomagając się czołówką. Najtrudniejszą dziurę wykopała jednak moja kochana małżonka :). Wszystko odbyłoby się bez takiego "zapalenia płuc", gdyby zgodnie z wczorajszą umową pojawił się pan Władek. Ale, jak to bardzo często bywa, nie pojawił się. Sztychówka nie czuje ostrza, a ja nie czuję krzyża. Właściwie to chyba w ogóle niczego nie czuję. A teraz idę mieć zawał ;).

Fajnie, że tyle rzeczy udało się zrobić, mam jednak obawy o najważniejsze drzewo - przepięknego buka o wspaniałym pokroju. Czekałem na niego ponad rok. Niestety, został wykopany ze bardzo małą bryłą korzeniową i szanse na jego przyjęcie oceniam na 20%. W związku z sytuacją udało mi się zejść z ceną do 100 PLN i zamówić na ewentualną zamianę innego ładnego (ale już nie tak; tak już nie można!) buka. Zrobiłem, co mogłem - poskracałem gałęzie za wyjątkiem wierzchołkowych, użyłem dobrej ziemi i dużej ilości ukorzeniacza, solidnie opalikowałem, obficie kilka razy podlałem. Czarno to widzę, ale nie darowałbym sobie, gdybym nie spróbował uratować takiego drzewa. Rokowania dla jarząbu i kasztanowca dużo lepsze, ale też nie rewelacyjne. Ano, zobaczymy co będzie. P.S. Kupowanie drzewek w tym okresie to prawdziwe szaleństwo.

Okazały, 3.5m jarząb szwedzki Wspaniały, 4.4m buk pospolity,
którego upatrzyłem sobie rok temu.
Niestety szanse przyjęcia się
są bardzo nikłe :(.
Muskularny, 2.5m kasztanowiec pospolity

10 1.6m tui. Ich posadzenie w żwirowym podłożu stanowiło nie lada wyzwanie.

2018-04-20. Dosadziłem ostatnią tuję (zadołowaną - wczoraj brakło ziemi) oraz posadziłem kupioną u Urbaników piękną, 1.6m magnolię 'Susan' (mieszaniec magnolii purpurowej 'Nigra' oraz magnolii gwiaździstej 'Rosea', wyhodowany w latach pięćdziesiątych w USA).

Magnolia 'Susan'

2018-04-20. Bardzo ładnie rozwijają się zrzezy topól - zwłaszcza balsamicznej z Rychwałdu, ale widać, że powoli startują też inne - przede wszystkim kanadyjka z Rychwałdu, topole czarne, a nawet... topole szare! Te ostatnie mają zaledwie lekko otworzone pąki, więc, podobnie jak w ubiegłym roku, mogą nie przeżyć. Zobaczymy.

Rozwijające się ze zrzezów sadzonki topól (po lewo - balsamicznej z Rychwałdu, po prawo - kanadyjskiej Centralnej z Rychwałdu)

2018-04-21. Przesadziłem do lasu małą lipkę drobnolistną, która rosła niegdyś w "kamiennym kręgu". Także do lasu przesadziłem buka czerwonolistnego; dokładnie w miejsce jednej z trzech zasadzonych w tamtym roku topól balsamicznych, ogryzionych na śmierć przez sarny. Żona się uparła żeby do lasu, no to niech już ma :/.

2018-04-22. Takie tam wiosenne impresje :).

Jarząb brekinia Klon diabelski Jodła pospolita

2018-04-22. Wszystkie 3 olsze w ogrobotku (2 czarne i 1 szara) oraz olsza czarna za ogrodzeniem zostały masowo zaatakowane przez chrząszcza o nazwie hurmak olchowiec, który zeszkieletował ok. 2/3 liści olsz czarnych i ok. połowę liści olszy szarej. Zrzucam to cholerstwo i deptam jak mogę, ale części udaje się odlecieć i zaraz potem wrócić, więc być może nie obejdzie się bez użycia środków chemicznych. Niestety w hipermarketach nie mogę dostać Fastac-u 100 EC. O buku już mówiłem - marne szanse przeżycia - ale niepokoi mnie też bardzo wolny rozwój (if any) pąków i liści zasadzonych ostatnio kasztanowca białego i jarząba szwedzkiego. Niestety jest susza i upał, a podlewanie ma swoje ograniczenia. Wśród zmatrwień jest jeszcze wspaniały, wielki jesion wyniosły od Hani, zasadzony w tamtym roku koparką. Wygląda na to, że pomimo przeżycia całego 2017 r. z jako-takim ulistnieniem, w tym roku nie wystartuje; byłoby to bardzo smutne :(. Topole włoskie też "nie za zbytnio" - tylko jedna wydaje się OK; dwie pozostałe mają (jeszcze) bardzo mało liści. Chociaż i tak jest dużo lepiej niż jeszcze 2-3 dni temu. Całości dopełnia obraz jabłonek, które chyba faktycznie podgryzione przez karczownika, próbują kwitnąć i wypuszczać liście, ale idzie im to wyjątkowo opornie.

Hurmak olchowiec szkieletujący
liście olsz (na zdj. - szarej)

2018-04-23. Zgodnie z życzeniem żony przesadziłem dwa orzechy włoskie i topolę włoską bliżej transformatora. Kończyłem w lekkim deszczu. Nareszcie!

2018-04-24. Zapodałem olszom środek owadobójczy (m.in. przeciwko stonce), zobaczymy czy zadziała. Wielki miłorząb od Gurgula zaczyna wypuszczać liście. Dużo ich - widać, że drzewko bardzo żywotne! Niepokoi mnie tylko, że jakiś kret bardzo upodobał sobie jego misę do podlewania. Jarząb szwedzki troszkę lepiej niż wczoraj - liście ma nieco większe. Pąki kasztanowca też jakby minimalnie bardziej otwarte. Duże włoszki powoli do przodu, choć zadowolony jestem tylko z jednej (tej najbliżej domu); pozostałe wciąż są bardzo słabo ulistnione, zwłaszcza u góry. Jesion ciągle zero znaków życia, ale jak sobie sprawdziłem ubiegły rok, to liście zaczęły mu się rozwijać dopiero w 2. połowie maja. Może ten typ tak ma? Nie podobają mi się jednak jego gałązki i pąki - sprawiają wrażenie zasuszonych.

2018-04-25. Wygląda na to, że środek przeciwko m.in. stonce z Castoramy zadziałał rewelacyjnie - ani jednego suk*kota na olszach, a i liście wyglądają nieco lepiej! Wielik buk zaczyna puszczać liście na wierzchołku korony. Teraz się okaże - wóz albo przewóz. Przyszła surmia wielkokwiatowa - zasadziłem na miejscu oddanej bignoniowej. Strzasnie cienki, 140cm patyczak zupełnie bez rozgałęzień. Ale młode listki ma zielone - znaczy faktycznie wielkokwiatowa :).

2018-04-26. Wspólnie z żoną posadziliśmy w części ozdobnej zakpuipne przez nią dwa drzewka: 0.5m roztrzeplina wiechowatego i 1.5m śliwę wiśniową.

Kłęk kanadyjski przetrwał zimę!
Kwiaty kasztanowca żółtego - "białego kruka" wśród kasztanowców Uratowany "spod caterpillara" lilak

Dogorywająca wiosenna forsycja w słońcu
dogorywającego wiosennego dnia

2018-04-28. Wiosna (a w zasadzie, sądząc po temperaturach - lato) na całego, a tymczasem w OgroBotku...

W sadzie słabo. Podgryzione jabłonie
ledwo żyją, a z pozostałych drzew owocowych
pięknie zakwitła tylko jedna mała czereśnia.
Niestety 3/4 pnia "Dziwaka" przemarzło tej zimy.
U dołu zaczynają się wprawdzie rozwijać młode liście,
jednak pokrój drzewka na pewno ucierpi.
Za to kłęk przetrwał zimę bardzo dobrze
i w tej chwili rozwija się rewelacyjnie!
Po wyprostowaniu palikami duża glediczja
prezentuje się całkiem efektownie
3 wiązy: na 1. planie (po prawo) - holenderski, na 2. (w środku) - górski,
na 3. (ledwo widoczny po lewo) - zasadzony 2 tygodnie temu szypułkowy

Najważniejszym jednak na całej posesji drzewem
jest oczywiście... WIĄZ MAGDUNI!
Został on posadzony z okazji urodzenia się
naszej córeczki, w kwietniu 2015 r.

2018-05-01. Dobra wiadomość! Wspaniały, wielki buk ze szkółki pana Juszczaka zaczął rozwijać liście! Tak - ten, którego w zasadzie spisałem już na straty ze względu na bardzo małą bryłę korzeniową (źle wykopany). Oczywiście nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca, bo liście mogą jeszcze zwiędnąć, ale szansa jest. Mam nadzieję, że przycięcie gałęzi, ukorzeniacz i częste podlewanie zrobią swoje. A w zasadzie dokonają cudu...

Spisywany na straty wspaniały buk ze szkółki pana Juszczaka
rozwija jednak liście! I to jako pierwszy spośród buków :).

Pozostałe informacje:

Kwiaty magnolii żółtej wcale nie są tak do końca żółte :/. Są... różowożółte.
Całkiem ładne, ale i tak jestem trochę zawiedziony.

Kolorystycznie "rządzą" o tej porze kasztanowiec czerwony i klon jesionolistny

Igły modrzewia japońskiego skąpane w porannej rosie

I na koniec nieprzyjemna informacja. Po raz drugi wiąz górski został zaatakowany przez należącego do czerwców łysika wiązowca (syn. czerwiec wiązowiec). Tym razem masowo. Używając chropowatej ściereczki do mycia naczyń dokładnie usunąłem całe to obrzydlistwo. Mam nadzieję, że na ten rok będzie spokój. Dziwne, ale rosnące tuż obok wiązy szypułkowe, holenderski i polny są zupełnie czyste. Tylko na wiązie Magduni zauważyłem jeszcze nieliczne osobniki.
Łysik wiązowiec należy do rodziny pilśniowatych, występuje na wiązach w parkach i ogrodach miejskich. Larwy i samice żerują licznie na pniach i gałęziach, które wówczas są mocno osłabione. Ciało samic, długości 2,5-3 mm jest owalne, lekko wypukłe, ciemnobrązowe, okryte od dołu i po bokach białoszarym woreczkiem jajowym długości 3,5 mm. Larwy II stadium zimują szczelinach kory. Wiosną żerują na liściach i młodych pędach. Od czerwca samice składają po 120-420 jaj do woreczka jajowego. Od końca lipca wylęgnięte larwy wędrują na dolną stronę liści i tam żerują do jesieni. Przed opadnięciem liści przechodzą na gałęzie, gdzie zimują.
Ewa Żak


Wiąz górski zaatakowany
w kolejnym roku
przez łysika wiązowca

2018-05-03. No to jeszcze raz magnolia żółta.

Kwiaty magnolii żółtej wczoraj i... dziś :(

Dla poprawy humoru nieco wiosennej "iglastej" zieleni:

Powoli zaczynałem już spisywać tą jodełkę na straty,
a tu proszę - pojawiły się przepiękne przyrosty!
A skoro o pięknych przyrostach mowa...

Na koniec dnia znów smutna wiadomość. Niniejszym 3 z 5 jabłonek spisujemy na straty (karczowniki). Podobnie jak jedyną brzoskwinię :(.


Jedna z trzech jabłonek "załatwionych"
przez karczowniki

2018-05-04. Straty po zimie, oprócz 3 jabłoni i 1 brzoskwini, obejmują także niestety najpotężniejsze drzewo w OgroBotku - jesiona od Hani :(. W tamtym roku drzewo wprawdzie wypuściło liście dopiero po 20. maja, ale bieżąca sytuacja jest inna. Po pierwsze wegetacja jest dużo wcześniejsza (rekordowo ciepły, ba - upalny! kwiecień), po drugie nie widać w ogóle pąków, a gałęzie wydają się suche. Iskierka nadziei tkwi w tym, że kora na pniu jest ciągle żywa (pod spodem zielona i soczysta). Dodatkowo zimy nie przeżył jeden z maleńkich bożodrzewów kupionych w ubiegłym roku od Konieczki. Za to magnolia żółta wieczorem z powrotem "postawiła" kwiaty :).

2018-05-04. Kurcze, a mówiłem pani ze szkółki Gurgula, że moim zdaniem ten buk, który mi zaproponowała jako czerwonolistny to buk zwyczajny! Ale się uparła, że na 100% czerwony. Ech :/... W poniedziałek wymieniam.

2018-05-07. Byłem w szkółce i rozmawiałem z właścicielem. Pan Marek zgodził się wymienić buka bez żadnej dopłaty, a nawet dołożył bambusową 3m tyczkę gratis :). Pojechaliśmy razem do drugiej części szkółki żeby wybrać drzewko. Jedno z nich od razu kolorystycznie powaliło mnie na kolana - tak pięknej, głębokiej i jaskrawej czerwieni chyba jeszcze nie widziałem! Wysokość drzewka to ok. 3.5m. Będzie ono u mnie przypuszczalnie jutro lub pojutrze. Przy okazji kupiłem dwie wyjątkowo urodziwe, ok. 2.5m papierówki (na miejsce jabłoni zagryzionych przez karczownika). Drzewka mają już po kilka(naście) małych owoców! A, jeszcze jedno. Okazuje się, że szwagier jedzie nad morze w najbliższy czwartek i zgodził się odebrać dla mnie ze szkółki Fisher w Sokolnikach k. Maszewa wspaniałego, 3m kłęka kanadyjskiego! W drogę na południe wraz z kłękiem zabierze się 2.5m orzech czarny.

2018-05-08. Buk czerwonolistny przyjechał. Od razu go posadziłem. Wspaniały! Przyjechał też kasztan jadalny. Tu jestem zawiedziony. Drzewko miało mieć 150-170cm, prosiłem o jakieś fajne, jak największe, a przyszedł taki na granicy 150cm (raczej nawet nieco poniżej), a w dodatku z uszkodzonym przewodnikiem, którego rolę przejął jeden z konarów. Pień cieniutki. Słowem porażka. Jak to zwykle przy zakupach przez internet :/. Ale posadziłem, co miałem zrobić...

Przepiękne barwy liści buka czerwonolistnego

2018-05-08,09. Przed zasadzeniem papierówek wykopałem najgorzej (a właściwie w ogóle nie) rokującą jabłoń ('Eliza'). Moje przypuszczenia związane z karczownikiem potwierdziły się w bardzo drastyczny sposób - cały system korzeniowy drzewka wyglądał jak... ogryziona marchwewka. Dwa duże, owalne otwory typowe dla karczowników znajdowały się na głębokości 20 i 30cm; w podobnym przedziale widać było jeszcze dwa mniejsze otwory (kret?). Postanowiłem więc odpowiednio zabezpieczyć dwie nowe jabłonki - piękne papierówki od Gurgula. Kupiłem w Castoramie stalową, ocynkowaną siatkę. Jabłonki posadziłem w głębokich na 40-45cm dołach o średnicy 65cm, wyściełanych pionowo podwójną warstwą w/w siatki. Nie wiem czy głębokość siatki jest wystarczająca ani czy karczownik nie jest w stanie jej przegryźć; traktuję to jako pewien eksperyment.

Efekt działania karczownika widoczny na jabłoni 'Eliza' Metalowa siatka zabezpieczająca nową jabłonkę

2018-05-12. Kolejna bardzo pracowita sobota. Zasadziłem przybyłego z Maszewa 2.7m kłęka kanadyjskiego oraz 2.4m orzecha czarnego. Kłęk ma gruby (11cm obwodu) i twardy, wygięty pień, ale to skrzywienie wraz z głęboko już spękaną korą dodaje mu jeszcze uroku. Gorzej, że podczas transportu z nad morza troszkę ucierpiał mechanicznie i chyba też termicznie. Nie ma zbyt bujnych liści; delikatne dopiero się rozwijają. Rokowania umiarkowanie pozytywne. Oezech grubszy niż się spodziewałem - jego idealnie prosty, twardy pień ma 8cm obwodu. Liście dopiero zaczynają się rozwijać. Co jeszcze? Po prostu maj. Wszystko gwałtownie budzi się do życia, wspaniałe kolory! Nowoposadzone buk i kasztanowiec coraz lepiej. Cieszy zwłaszcza spisany na straty buk :).

Kłęki kanadyjskie - nowy-duży (Fisher) i "stary"-mały (Konieczko) Orzech czarny

Wspaniały buk chyba jednak przetrwa! Muskularny kasztanowiec raczej też :) Populus xcanadensis 'Serotina Aurea'

2018-05-13. Kurpiówka rudnica na wiązie Magduni. Na jednej z najwyższych gałęzi pojawiły się rudo-czarne, owłosione gąsiennice, które w bardzo szybkim tempie poruszały się (widoczne z daleka kłębienie się) i zżerały liście. Prawdopodobnie należą one do gatunku motyla kurpiówka rudnica. Oczywiście od razu oczyściliśmy drzewo z nieproszonych gości. W dodatku pojawiły się nieliczne osobniki łysika, które także zostały zlikwidowane. Mimo działania szkodników, Wiąz Magduni zachowuje wspaniałą fomę i zachwyca wyglądem.

2018-05-15. Doszła wreszcie przesyłka w postaci dwóch dębów bezszypułkowych. Drzewka są bardzo ładne - proste, ponad 2-metrowe, nieźle ulistnione. Jest tylko jeden szkopuł - znów wydaje mi się, że liście bardziej pasują do... dębu szypułkowego. Może to jednak dlatego, że nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Poczekamy, zobaczymy. Jednego dęba zasadziłem na "swoje" miejsce w OgroBotku, zwolnione przez pomyłkowo wydanego szypułkowego (zwrócony do Juszczaka), drugiego - w części ozdobnej. Dodatkowo, w części sadowniczej, zasadziłem kupioną w Castoramie piękną sadzonkę maliny żółtej.

2018-05-17. Od dwóch dni praktycznie nieprzerwanie pada - nareszcie! Napełniło całą beczkę plus 2 duże gary, balię i wszystkie konewki :). Korzystając z chwilowej przerwy w opadach podsypałem najbardziej "potrzebujące" drzewka nawozem NPK. A w przyszłym tygodniu czeka mnie wymiana jednej tui i złotokapa, a także dokupienie jabłoni 'Koksa pomarańczowa' i dwóch agrestów. I to będzie definitywny koniec jeśli chodzi o sezon 'Wiosna 2018' :).

2018-05-18. Zauważyłem kolejne szkodniki na drzewach. Tym razem zostały zaatakowane topole włoskie i klon jawor. Na topolach czernieją liście, a młode pędy więdną. Na kilku liściach kłębią się małe, czarne gąiennice - ohyda! Zlikwidowałem większość tego syfu. Klon jawor natomiast upodobały sobie stworzenia podobne do łysika wiązowca, tyle, że białe i bardzo miękkie (w odróżnieniu od łysika bardzo łatwo się ścierają). W sumie to nie jestem pewien czy to nie są jakieś grzyby. Usunąłem ścierką ile mogłem. Ktoś wie co to za obrzydlistwo i jak się tego pozbyć? Tymczasem wiąz polny został zaatakowany przez kurpiówkę rudnicę. Musiałem odciąć jedną całkowicie obżartą gałąź. I jeszcze jedna fatalna wiadomość. Wspaniały jesion od Hani niestety nie przeżył zimy - jest już na 100% martwy :(. Dziwne, że przez cały ubiegły sezon miał liście (i to nie jakieś wyjątkowo rachityczne), a po zimie nie rozwinął się ani jeden pąk.


Zaatakowane pędy i liście topól włoskich

Liście wiązu zjadane przez gąsienice
kurpiówki rudnicy(?)

Wspaniały jesion od Hani
niestety nie przeżył zimy

2018-05-21. Zasadziłem kupioną w szkółce pana Juszczaka 2.2m surmię wielkokwiatową ("rachityczkę" z Allegro przesadziłem w pobliże). Cena okazyjna - 40 PLN, bo "wyszarpałem" ją z trochę jakby zapomnianego obszaru z tyłu szkółki. Wymieniłem też na nową zasychającą pierwszą tuję przy bramie, którą przesadziłem zgodnie ze wskazówkami żony tak, aby przesłaniała słupek szuszarki do prania :). Kasia zasadziła pomarańczową azalię. Jutro będę sadził 1.7m jabłoń 'Koksa pomarańczowa'. A propos jabłoni. Wykopałem drugą - tak samo obgryziona jak pierwsza, choć zaczęła puszczać minimalne korzonki. Wykopałem w tym miejscu dół pod 'koksę', w którym rozłożę metalową siatkę. Co ciekawe, do 50cm nie znalazłem dziur po karczownikach - niepokojące. Trzecia jabłoń też ogryziona, ale ta zdołała wytworzyć więcej korzeni z szyjki. Wkopałemją więc na razie z powrotem. Wygląda na to, że system korzeniowy brzoskwini nie został uszkodzony. Nie wiem co zatem mogło spowodować uschnięcie drzewka.


Surmia wielkokwiatowa

2018-05-22. Zasadziłem (w ochronnej, metalowej sietce) jabłoń 'Koksa pomarańczowa'. Do kompletu pozostały już tylko 2 agresty i będzie koniec na ten sezon.

2018-05-23. Odrobina statystyk. Cały obszar porasta w tej chwili łącznie ok. 256 drzew i krzewów (225 drzew), w tym 204 nowe (176 nowych drzew), w 126 gatunkach (105 gatunków drzew). W mini-arboretum mamy 164 drzewa i krzewy, w tym 118 nowych, w 79 gatunkach. W części sadowniczej 39 drzew i krzewów, w tym 38 nowych, w 20 gatunkach. W części ozdobnej 54 drzewa i krzewy, w tym 48 nowych, w 33 gatunkach.

2018-06-09. Usunąłem uschnięte drzewka sosny wejmutki (złamana przez śnieg) i jarząba pospolitego (kora uszkodzona na całym obwodzie żyłką kosy). Jesienią wykopię dużego jesiona od Hani - nadal nie daje jednak żadnych oznak życia. Poza tym wzystkie drzewka rozwijają się jeśli nie bardzo dobrze, to przynajmniej "w miarę" (np. jarząb szwedzki, kasztanowiec pospolity). Najgorzej z tych "w miarę" - 3 topole włoskie. Kłęki, a zwłaszcza ten z Rychwałdu - REWELACJA!